piątek, 5 maja 2017

Festiwal Budownictwa Naturalnego potrzebuje naszych głosów














Kochani!
Przyjaciele z OSBN organizują Festiwal Budownictwa Naturalnego. 
By festiwal mógł się odbyć potrzebne jest nasze klikanie i głosowanie.
Im więcej głosów tym większe szanse na budżet 50 tysięcy dla festiwalu.

Tak więc wspieramy, kibicujemy, klikamy i działamy!
Festiwal jest o jedno kliknięcie stąd :) Twoje kliknięcie :)
Zostało jeszcze tylko 3 dni głosowania to znaczy do 8 maja więc nie odkładaj tego na później i zagłosuj już teraz :)
Dziękuję w imieniu OSBN
Anna
(potwierdzamy na e-mailu)

W programie m.in. dlaczego budować z naturalnych materiałów takich jak glina drewno czy słoma.


Organizator - Stowarzyszenie OSBN - Ogólnopolskie Stowarzyszenie Budownictwa Naturalnego

sobota, 1 kwietnia 2017

Ogrzewanie ścienne - montujemy rurki na ścianie


Latem ekipa hydraulików założyła u nas ogrzewanie ścienne. Wybraliśmy to rozwiązanie zarówno dla domu jak i domków dla gości. Dlaczego?
 

Zalety ogrzewania ściennego

- Jest to ogrzewanie niskotemperaturowe
- Przez to, że jest ścienne gwarantuje to lepszy rozkład temperatury w pomieszczeniu niż przy ogrzewaniu podłogowym
- Estetyczne ważne dla mnie, nie będzie żadnych kaloryferów

Minusy

-
Na płaszczyźnie ściany na której zamontowane jest ogrzewanie nie można postawić mebli ani wieszać obrazów etc.


Jak to będzie działało?

W rurkach na ścianach będzie woda. Będzie ona nagrzewana za pomocą kominka z płaszczem wodnym, opalanego drewnem.


Ciekawostki

- Rurki montuje się tylko na ścianach zewnętrznych

- Okazało się, że ilość tynku jaką trzeba było narzucić na rurki była zaskakująco dużaZwiększyła się u nas tym samym grubość tynku od tej zakładanej wcześniej

- Zużyliśmy prawie 2km rur na wszystkie budynki


Arek zajął się zatynkowywaniem rur glinianym tynkiem. O tym dlaczego ogrzewanie ścienne i tynk gliniany świetnie razem pracują możesz poczytać tutaj.














 



 

 



Jeśli chcesz poczytać więcej o tym dlaczego tynk gliniany i ogrzewanie ścienne tworzą zgrany zespół zajrzyj do wywiadu jaki przeprowadziłam z Kasią i Ryszardem Bilińskimi.


 
A tymczasem pozdrowienia i do usłyszenia wkrótce!
Anna


Artykuły powiązane:



poniedziałek, 9 stycznia 2017

Gliniane tynki wewnętrzne w domu z gliny


Otynkowana kuchnia z salonem. To co widać na zdjęciu to kilka cienkich warstw tynku, straciliśmy rachubę ile razy nakładliśmy tynk. Chodziło o to by dobrze przykryć rurki od ogrzewania. O ogrzewaniu ściennym napiszę w kolejnym poście. Tak więc położyliśmy kilka cienkich warstw tynku. Ostatecznie grubość tynku wynosi około 4 cm. Planujemy nałożyć jeszcze jedną warstwę ale to dopiero po wstawieniu okien.





Agregat do tynkowania


Wzór na ścianie powstał w wyniku rozerwania węża od agregatu. Wężem doprowadzany był tynk do budynku.  Niestety nasz fantastyczny agregat a właściwie wąż eksplodował nam kilka razy. Na szczęście nic nikomu się nie stało. Jedynie frontowa ściana domu trochę się pobrudziła. Ale umyjemy to i będzie dobrze.



Te szare rurki to peszle w których są przewody instalacji elektrycznej. A białe to woda. Na zdjęciu kuchnia w jednym z domków gościnnych.








Na zdjęciu widać Zbysia, który pomaga nam budować od samego początku. Odkąd Zbysio zapuścił brodę coraz bardziej wygląda jak naturalny budowniczy :) W tle widać ścianę świeżo pokrytą tynkiem narzuconym agregatem. Tak właśnie wyglądał tynk przed wyrównaniem.


Najmniejsza a właściwie najwęższa kabina prysznicowa na świecie.

I jeszcze raz świeżo nałożony tynk. Agregat był nam równie przydatny jak wóz paszowy


Wiecha tynkowania!



W kolejnym artykule znajdziesz sporo zdjęć z prac związanych z montowaniem ogrzewania ściennego. Tynki i ogrzewanie ścienne zrobiliśmy tego lata. Nie miałam tylko okazji wrzucić tego na bloga. Dzisiaj nadrabiam blogowe zaległości. Do usłyszenia wkrótce :)

Anna


Artykuły powiązane:

środa, 20 lipca 2016

Wnętrza domu z gliny i słomy przed tynkowaniem

Właśnie zaczęliśmy tynkowanie wnętrz. 

Arek nakłada pierwszą warstwę glinianego tynku.

Kilka dni temu zrobiłam krótki filmik. Możesz zobaczyć w nim jak wyglądały wnętrza domu przed tynkowaniem. Ściany zewnętrzne z gliny i słomy, a ścianki działowe ze słomy w szalunku. Zapraszam do wirtualnych odwiedzin poniżej :)





czwartek, 9 czerwca 2016

Rozwiązanie konkursu


Jakiś czas temu zrobiliśmy konkurs na zabawne zdjęcie z placu budowy
glinianego domu. Zdjęcie, które najbardziej nas ujęło nadesłała Marta z Warszawy.

Dzięki Marta! Do Ciebie wędruje już koszulka z Rzeszowskiego Jahgift.com, pierwszego i jedynego w Polsce sklepu gdzie można dostać koszulki dla fanów glinianych domów i innych ciekawych rzeczy :)


Jahgift.com

A co u nas?

Wszystko dobrze. Mało nas ostatnio w internecie. Jesteśmy zajęci przygotowaniami do prac na budowie tego lata. 

Wrócimy już wkrótce na blog z nowymi rzeczami. Mamy w planach nowy wywiad z gościem o glinie lekkiej i kilka świeżych pomysłów prosto z budowy. Zostań z nami i zaglądaj do nas od czasu do czasu.

Do usłyszenia niebawem
Anna

poniedziałek, 2 maja 2016

Rozmowy o Zielonej Perspektywie # 2 Korzeniowa oczyszczalnia ścieków



Anna: Arku czy zastanawiałeś się nad jeszcze innymi rozwiązaniami? Czy raczej od razu widziałeś, że taka oczyszczalnia będzie dla nas najlepsza?
Arek: Od samego początku widziałem, że chcę korzeniową oczyszczalnię.




Anna: Na czym to polega?
Arek: Otóż, są 4 etapy oczyszczania. Ścieki najpierw przechodzą przez separator tłuszczu. Później wędrują do osadnika gnilnego. A stamtąd na poletko hydrobotaniczne. Ostatni etap to zużycie oczyszczonej wody.


Anna: Jak wygląda obsługa i żywotność oczyszczalni którą planujemy?
Arek: Samo złoże hydrobotaniczne ma żywotność około 20 lat. Po tym czasie wymienimy żwir w złożu. Osadnik gnilny będziemy opróżniać nie częściej niż raz na rok lub raz na dwa lata. Nie martw się o żywotność zbiornika.


Anna: Jeśli chodzi o koszty, czy to będzie dla nas drogie rozwiązanie?
Arek: W naszym przypadku drogie może być zamontowanie osadnika gnilnego. Dlatego, że ma on dość nietypowy rozmiar. Trzeba będzie też zbudować drogę do miejsca gdzie będzie zakopany. Liczymy się z tym, że wynajmiemy dźwig do włożenia osadnika w wykopany dół. Nie możemy użyć plastikowego zbiornika, który jest lżejszy, z uwagi na wysoki poziom wody gruntowej nas (ta woda mogłaby wypchać zbiornik).


Anna: Czy w przypadku naszej oczyszczalni potrzebne będzie zasilanie energią elektryczną?
Arek: Nie.


Anna: Co będzie głównym filtrem oczyszczalni?
Arek: Oczyszczanie następuje poprzez działanie bakterii. Bakterie żyją sobie  na korzeniach roślin i żwirze, którym wypełnione jest złoże.


Anna: Opowiedz trochę o ekosystemie jaki będzie w naszej oczyszczalni
Arek: Najprostsza wersja takiej oczyszczalni to poletko porośnięte trzciną lub wierzbą. U nas będzie to zbiorowisko roślin bagiennych. Przy dobrej aranżacji takiego poletka, może wyglądać ono jak naturalny ekosystem bagienny.


Anna: No nie. Czy to oznacza że oprócz tego całego leśnego ogrodu który wymyśliłeś, czyli lesie w lesie, będziemy mieć jeszcze jakieś bagno obok domu?
Arek: Anno nie dramatyzuj. Oprócz tego, że będzie to bardzo funkcjonalne bagno to do tego jeszcze ładne.


Anna: Jaką powierzchnię przeznaczymy na oczyszczalnię?
Arek: Samo złoże to będzie około 90m2. Osadnik gnilny i separator tłuszczu będą zakopane w ziemi, więc niewidoczne.


Anna: Czy będziemy potrzebować jakieś pompy etc?
Arek: Nie będziemy potrzebować ani pomp ani żadnych innych urządzeń. Wszystko dlatego, że teren u nas jest pochyły, wszędzie będą spadki a z tym przepływ grawitacyjny.


Anna: Jak będzie wyglądała sytuacja naszej oczyszczalni w zimie? Czy trzeba ją jakoś zabezpieczać przed mrozem etc?
Arek: Nie będzie potrzeby stosowania osłon na zimę. Z tego co wiem to wydajność takiej oczyszczalni w zimie spadnie o jakieś 10%.


Anna: Czy planujesz stosowanie jakichś biopreparatów etc by wspomóc pracę oczyszczalni?
Arek: Myślę że jedyną rzeczą mogłoby być wrzucanie kultur bakterii do osadnika i nic po za tym.


Anna: I teraz najważniejsze dla mnie pytanie! Jeśli chodzi o stosowanie środków czystości w domu, czego mam unikać?
Arek: Generalnie należy unikać chemicznych środków czystości. Kategorycznie nie można używać tych, które zawierają chlor, np wybielacze bo są one bakteriobójcze.

sobota, 16 kwietnia 2016

Rozmowy o Zielonej Perspektywie # 1 Leśny Ogród




Budujemy już czwarty rok. I przez cały czas zastanawiamy się jak to wszystko zorganizować. Podejmujemy setki tysięcy decyzji. Czego chcemy, a czego nie chcemy w naszym ekologicznym gospodarstwie agroturystycznym. Czasami o zgodę łatwo i wszystko idzie jak po maśle. A innym razem trochę trudniej. Jak na przykład wtedy, kiedy Arek upierał się by mieć krowę a ja by zamiast niej mieć łąkę urządzoną pod Tai Chi i jogę. I tak na blogu powstaje cykl rozmów o Zielonej Perspektywie. Dzisiaj rozmowa o leśnym ogrodzie. Jak się pewnie domyślasz leśny ogród to pomysł Arka. Chcesz wiedzieć co ja o tym myślę? Czy pomysł zamieni się w cel? Czytaj poniżej

Anna: Ten Twój pomysł z leśnym ogrodem… czym jest ten cały ogród leśny?
Arek: To takie połączenie warzywnika z sadem:) Ogród leśny to taki rodzaj uprawy ziemi, w którym używa się głównie roślin wieloletnich. Sadzi się je w taki sposób, aby przypominało to strukturę jaką tworzy las.

Anna: Dlaczego tak bardzo chcesz go mieć?
Arek: Bo leśny ogród to taki system, który jest zaprojektowany by przynieść nam jak najwięcej korzyści przy jak najmniejszym nakładzie pracy. Procesy które zachodzą w tym mini ekosystemie to są procesy naturalne, nasza ingerencja jest najmniejsza jak to tylko możliwe.

Anna: A konkretnie jakie to korzyści?
Arek: Dużo jedzenia przy małym nakładzie pracy. To jest system prawie samoregulujący się, stworzony na takiej samej zasadzie jak działa las.   W lesie występują warstwy runa,  podszytu czyli krzewów i drzew. Możemy stworzyć każdą z tych warstw w ogrodzie, tyle że używając roślin, które są dla nas przydatne. Czyli teoretycznie 90% tych rośli będziemy mogli zjeść w jakiejś postaci np. pędów, liści, kwiatów, owoców, korzeni.

Anna: Gdzie umiejscowimy ogród leśny?
Arek:  Właściwie to będzie on na całej działce.  Różne rośliny potrzebują różnych warunków. Na przykład za domem zacienioną cześć z żyźniejszą ziemią, więc tam możemy zaplanować rośliny, które potrzebują mniej światła. Na części działki będzie  system agroleśniczy, czyli powiązanie uprawy drzew z roślinami światłożądnymi jak trawy. Potrzebujemy kawałek łąki do wypasu krowy, mogą tam też rosnąć np dęby. Krowa zje żołędzie,  na trawie się popasie. Jak będzie gorąco to schowa się w cieniu:)

Anna: Kiedy zaczniemy to robić?
Arek: Robimy to powoli. Na słomie która została nam po budowie, rosną już truskawki, zrzazy karagany ukorzeniają się (mam przynajmniej taką nadzieję). Mamy na działce już sporo roślin, które sobie przesadzimy kiedyś w miejsce docelowe. Będziemy  też dokupować rośliny stopniowo.

Anna: Kto zaprojektuje nam ogród leśny?
Arek: Ja.

Anna: Co może być trudne na początku, jeśli chodzi o zakładanie ogrodu?
Arek: To, że mamy wysoki poziom wody gruntowej a przy okazji słabą, piaszczystą ziemię. Wykopaliśmy w ubiegłym roku dwa stawy, które powinny obniżyć poziom wody. Na najbardziej piaszczystym kawałku działki rozkłada się właśnie słoma żeby wzbogacić tą ziemię. W części najbardziej podmokłej jest już jeden spory  rów odwadniający, posadziłem tam wierzbę, która pomaga osuszać teren. Wykopiemy jeszcze jeden staw albo przynajmniej rów.

Anna: Jak długo będziemy czekać na pierwsze efekty, zbiory?
Arek: 7-8 lat.

Anna: Czy możesz polecić jakąś stronkę internetową z informacjami na temat ogrodu leśnego?
Arek: Na tym etapie jest jeszcze dość mało konkretnych informacji w internecie na ten temat.

Anna: Jakie książki polecasz?
Arek: Mamy książkę Martina Crawford'a, przecież sama kupiłaś mi ją na gwiazdkę. Jest kilka innych książek o leśnych ogrodach. Trudno mi cokolwiek polecić, bo przeczytałem tylko tę jedną.

Anna: Dobrze to opowiedz mi chociaż o tej jednej książce, bo nie chce mi się jej czytać...
Arek: Crawford opisuje sporo gatunków, co z nich można zrobić, podaje strefy klimatyczne, pisze o tym czy dane rośliny nadają się do naszej. W książce jest sporo powtórzeń i trochę niepotrzebnych zapychaczy żeby zwiększyć objętość. Mimo wszystko ogólnie książka jest przydatna.

Anna: Od czego zaczniemy prace nad naszym ogrodem?
Arek: Od poprawy gleby. Rozkłada się słoma, która ostatecznie dostarczy biomasy i przykryje ten piach by tak szybko nie tracił wody. Jeśli chodzi o rośliny, to zaczniemy od motylkowych, które same wytwarzają azot. Mamy też sporo gleby z kopania stawów, jest dość żyzna więc ją rozplantujemy w niektórych miejscach.

Anna: Czy myślisz że to będzie drogie przedsięwzięcie? Wolałabym żeby ten twój ogródek leśny nie pochłonął całego mojego budżetu na nowe buty...
Arek: To zależy od tego jakie rośliny zaplanujemy. Im większe/starsze rośliny się kupuje tym drożej. Można zacząć od malutkich sadzonek. Można też zacząć od nasion, które byłyby najtańsze. Ale to najbardziej pracochłonna opcja. Przy tym udatność jest tu najmniejsza. Nie wszystkie mogą wykiełkować i przeżyć ten pierwszy okres, bo są bardzo narażone na choroby, zniszczenia etc. Ale z drugiej strony te wyhodowane z nasion byłby najmocniejsze. Jeszcze nad tym pomyślimy.

Anna: Czy zaplanowałeś już jakieś ekstrawaganckie rośliny których nie znam?
Arek: Myślałem o pieprzu syczuańskim. On bardzo dobrze rośnie w naszych warunkach. Smakuje trochę inaczej od tego tradycyjnego. No i nie będziesz musiała kupować pieprzu.

Anna: Naprawdę? To cudownie, dzięki temu zaoszczędzimy majątek!

Arek: Oprócz tego możemy też posadzić mrozoodporne kiwi.

Anna: Świetnie. To ja wówczas stworzę nową regionalną potrawę roztoczańską - kiwi z pnączem w sosie pieprzowym syczuan! Podoba Ci się?

Arek: Bardzo śmieszne. Większość roślin które będą u nas rosły to rośliny tradycyjne,

Anna: A jak wygląda na pielęgnacja ogrodu leśnego?

Przycinanie drzew i krzewów. Zakładamy, że warstwę runa będą tworzyły rośliny okrywowe. Czyli takie które porastają dużą powierzchnię, wśród nich ciężko jest się ukorzenić chwastom a raczej roślinom niepożądanym, bo przecież w permakulturze nie ma czegoś takiego jak chwast :)

Anna: Czyli będziesz stał z kijem i pilnował żeby te nieporządne rośliny się nie wdarły?
Arek: One będą się wdzierać cały czas. Ale jeśli się dobrze zaprojektuję ogród, czyli z takim zagęszczeniem roślin jak trzeba, to szansa że będą wchodziły gatunki niepotrzebne jest mała. Bo nie będzie dla nich miejsca, niszy.

Anna: Czy wszystkie rośliny w leśnym ogrodzie  są jadalne?
Arek: Można tak zrobić ale to może być trudne, bo np nie wszystkie rośliny okrywowe są jadalne a dobrze jest przykryć grunt jakąś roślinnością by trzymała wilgoć i wspomagała tworzenie się próchnicy. Niestety część tych roślin nie będzie jadalna np żywokost, który
nazywany jest dynamicznym akumulatorem. To roślina która ma bardzo długi korzeń i wyciąga z bardzo dużej głębokości mikroelementy które są niedostępne dla wielu roślin mających krótsze korzenie.  Ale on jest nie jadalny. Niektórzy twierdzą, że jest leczniczy, podobno bardzo dobrze goi złamania stąd nazwa żywokost.

Anna: Czy można eksperymentować w tym temacie?
Arek: Można eksperymentować ale jeśli musisz czekać kilka ładnych lat na owocowanie to eksperyment jest ryzykowny. Może się na przykład okazać, że roślina zmarznie, albo że nie będzie owocować. Jeśli ktoś ma zapędy do eksperymentowania w tej dziedzinie to musi być cierpliwy i najlepiej bardzo młody.

Anna: Czy wszystkie rośliny mogą rosnąć razem?
Arek: To jest bardzo złożony układ. Są rośliny które sobie pomagają, są też takie które sobie nie przeszkadzają.Są też gatunki które się nie znoszą

Anna: Hmmm… to trochę jak u ludzi…

Arek: Anno nie jestem psychologiem. Jestem leśnikiem. Mogę poopowiadać Ci o lesie ok? Na przykład taki orzech włoski może utrudniać wzrost innym roślinom w okolicy. Np jabłoniom.

Anna: Widziałeś już taki ogród na żywo?
Arek: Jeszcze nie. Jest jeden w Anglii ale trudno mi się tam wybrać.
Anna: No dobrze Arku, róbmy więc ten ogródek leśny. Podoba mi się pomysł z nową potrawą regionalną, to będzie hit! Kiwi z pnączem w sosie pieprzowym syczuan :)